Urządzenia pomiarowe
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
[...]
Jeszcze korekta oporności potencjometru z realnego 19k na normatywne 22k, bo na pełnej baterii x10 omomierza nie da się wyzerować. [...]
W jaki sposób zwiększyłeś do znamionowej oporność potencjometru? Dodając w szereg z nim rezystor ~3k?...
Tak, ale najpierw szeregowo PR-ek do ustalenia kompromisowej wartości tego rezystora. Czyli takiej, żeby zero omomierza było osiągalne na wszystkich zakresach i w przedziale napięcia zasilania od 4,15 do 3,60V. Jeszcze będę to ustawiał dokładniej, żeby nieosiągalność zera na najwyższym zakresie (kx10) była sygnałem rozpoznawczym bliskiego rozładowania ogniwka. Jeszcze nie wiem, czy tak się da to ustawić. LED przestanie świecić, gdy napięcie ogniwka będzie już krytycznie niskie.
Mnie z radziecką elektorniką, a tym bardziej pomiarową zdecydowanie nie po drodze. Posiadam jedynie jeden multimetr na wyświetlaczach LED. Jego wartość użytkowa jest Jak każdy widzi, średnio żadna ale ma jedną ciekawą cechę - na teście diody można sprawdzać wszelkiej maści LEDy różnych kolorów i świecą jasno. Nie to co zwykłe mierniki, gdzie LED czerwony ledwo się jarzy, a wszystkie inne nie mają szans na cokolwiek. Zasilany z czterech baterii R6.
Zaś co do V640, tam pierwotnie ogniwo omomierza było rtęciowe 1,35V. Dopiero przy okazji którejś tam rewizji, zmieniono układ by zwykły paluch 1,5 mógł działać. Niby można tam wsadzić jakiś LM385 1,2V ale po co? Na co komu dziś analogowy omomierz, do tego o nieliniowej skali?
Mnie z radziecką elektorniką, a tym bardziej pomiarową zdecydowanie nie po drodze.
Nie Tobie jednemu ;-). Ale ten miernik C4323 to pamiątka użytkownika z dobrze wspominanych czasów i jako taka jest poza dyskusją o sensowności przydziału nowego życia. Wygląda na to, że nie gorszego niż to pierwsze.
Co do zd-radzieckiej tiochniki, to mam w większości traumatyczne doświadczenia. Są wyjątki, owszem, posiadam takowe, ale to z sektora militarnego, który był tam tak samo rozkradany jak wszystko inne. Widać taka tradycja. Łapówka z szantażem tam też nazywa się "tradycja" (na Ukrainie też, na Białorusi zdaje się podobnie).
Śledząc ogólnodostępne źródła na temat technicznych wyczynów w zabużańskim kraju, to nie da się nie mieć wrażenia, że ta technika jest jakaś prenatalnie chora od systemowego wirusa. Na pokaz i dla prestiżu - OMG, co to nie oni. Potem okazuje się, że fizyki nie da się nagiąć partyjnym ukazem i są już tylko katastrofy, rzesze trupów i ogólna porażka po całości tego powikłanego organizmu.
Także tego... ;-)
Co do V640, to ma on jeszcze jedną bardzo ważną zaletę, o której nigdzie nie znalazłem choćby wzmianki. Ty też nic dotąd o niej nie wspomniałeś, choć tą zaletą przewyższa wszystkie inne realnie dostępne mierniki cyfrowe.
Podpowiem - promień wodzący szczytu wskazówki to ca. 90mm, kąt użyteczny wychyłu to nie mniej niż 90*. Wskazówka ma na szczycie około 0,1mm średnicy, nad lusterkiem niewiele więcej.
Słaby jestem w wymienianiu zalet V640. Nie lubię tego miernika i używam rzadko. Generalnie analogów dziś się już mało używa.
Jakoś bardziej mi leży seria UM. Mimo mniejszego ustroju i braku możliwości pracy w pionie, ma kilka cech, których V640 nie ma, a są pożądane. Jak chociażby omomierz o odmiennej konstrukcji czy cywilizowane zasilanie dwoma 9V bateriami.
Słaby jestem w wymienianiu zalet V640. Nie lubię tego miernika i używam rzadko. Generalnie analogów dziś się już mało używa.
Jakoś bardziej mi leży seria UM. Mimo mniejszego ustroju i braku możliwości pracy w pionie, ma kilka cech, których V640 nie ma, a są pożądane. Jak chociażby omomierz o odmiennej konstrukcji czy cywilizowane zasilanie dwoma 9V bateriami.
Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Więc lubię V640 i używam na co dzień. Z tę wskazówką to prosta sprawa, jak dla mnie bardzo użyteczna. Długość łuku zakreślanego jej szczytem to ok.140mm, czyli na zakresie 1500uV ok. 10,7uV/mm. Więc da się zobaczyć zmianę poziomu sygnału o 2uV, pod lupką nawet 1uV. Prosta próba obserwacji takiej "rozdzielczości" na wyższych zakresach wykazuje, że zgrubny pomiar napięcia 5uV w paśmie 3Hz-100kHz jest możliwy z niepewnością +/- 20%, co przy porównawczym określaniu odstępu od zakłóceń jakiegoś urządzenia jest wystarczające.
Oczywiście do dokładniejszych pomiarów takich napięć lepsze są inne przyrządy, ale miejsce na stole i czas poświęcony na całą operację też mają znaczenie. Więc jeśli wystarcza mi akurat wiedza, czy jakiś układ szumi mniej niż 10uV na wyjściu, czy dużo więcej, to mogę ją mieć w ciągu minuty.
Szerokopasmowy wzmacniacz pomiarowy zintegrowany obudową z wtykiem BNC, zasilany z baterii V640 osobnym złączem, ze wzmocnieniem przełączanym x10/x100 też dodaje luksusu wygody pomiarów.
Okazało się, że zakres regulacji zera omomierza jest niewystarczający przy zwiększonym do 3,0...4,15V rozrzucie napięć zasilania. Potrzebny byłby potencjometr 47k lub 50k, ale pojawić by się mogły trudności manualne z ustawieniem zera. Na taką trudność też znalazło się wyjście o tyle bonusowe, że daje możliwość utrzymania sprawności omomierza, gdy ten niepewny fabryczny potencjometr odmówi posłuszeństwa.
Tylko taka drobna rozterka została - obciąć trochę tę wystającą ośkę, czy ją tak zostawić?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- następna ›
- ostatnia »

















Dzięki za link, obejrzałem sobie, może się przydać po "zrobieniu".
Czy ktoś widział lub wie, gdzie można zobaczyć wnętrze tego C43101?