M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dzięki, wszystkie 65 ShA. Za twarde.
Co do gumy to brałem cieńszą do idlerów przewijania w M531S. https://allegro.pl/oferta/plyta-gumowa-nbr-10-mm-300x500mm-guma-...
Dzięki, zadzwonię tam, bo nie podano podstawowej cechy - twardości.
Podejrzewam, że standardowo 65.
O ile sami będą wiedzieć...
Teraz najwyższy czas zrobić to, na co czeka także od początku projekt IMPREZA II.
Monolityczne wiertła węglikowe małych średnic są często niezastąpione, ale mają swoje wymagania co do napędu gdyż są niezwykle kruche. Już nie wystarcza dotąd używana maszyna zrobiona w oparciu o silnik pompy rozruchu awaryjnego śmigłowca Mil Drugi. Niezbędne jest coś jeszcze lepszego, co spełni takie wymagania:
- prędkość obrotowa 180...15000 obr/min, płynnie regulowana w całym zakresie, stabilizowana,
- moment obrotowy nie mniejszy niż 2 Nm, zachowany zwłaszcza przy małej prędkości;
- bezgłośna praca całego urządzenia, chrzęst skrawanego powoli wiertłem fi 2,0 wióra lub syk wrzącego miejscowo chłodziwa (zwykle IPA) nie może być zagłuszany;
- niecentryczność uchwytu wiertła max. 0,005 mm, powtarzalna;
- zerowy luz prowadzenia wiertła, tak poprzeczny jak i wzdłużny;
- czas realnej wymiany narzędzia nie dłużej niż 10 sekund. To jest niedostrzegany, ale bardzo ważny wymóg, bo nasza pamięć chwilowa nie trzyma info zwykle dłużej niż 20 sekund i można łatwo się pogubić w bieżących zamiarach, gdy inne czynności oderwą nas na dłużej od koncentracji na tych wiodących myślach co i jak mamy zrobić w najbliższych minutach*;
- zdolność do pracy ciągłej w długim czasie (min. 2 godziny), także przy zaniku zasilania sieci 230V;
- brak problemu trwałości (przynajmniej 5000 godzin bez serwisu ma być wszystko OK);
- kompatybilność z posiadanymi innymi maszynami (chwyt standard 43 mm);
- brak jakichkolwiek uciążliwości eksploatacji;
- możliwość szybkiej realizacji we własnym zakresie przy akceptowalnie niedużych kosztach;
- i pewnie coś tam jeszcze, *o czym zapomniałem, bo za długo robię co innego ;-).
Zrobiłem / przygotowałem więc takie drobiazgi (obrazek).
Po drugiej upojnej nocy przed komputerem chyba coś mam.
Około 5 nad ranem namierzyłem ślad dający nadzieję, poranna rozmowa telefoniczna jest obiecująca.
Niewykluczone, że problem gumy NBR o żądanych właściwościach i postaci się rozwiąże. Dałoby to możliwość wykonywania we własnym zakresie WSZYSTKICH (prócz pasków jak na razie) elementów gumowych do naszych sprzętów, z nowiutkimi kółkami skaczącymi do ZK200 włącznie.
Ano, zobaczymy, zobaczymy...
Teraz senne pomiary bicia wrzecionek do wiertarki specjalnej.
Ten namiar na gumę co ci dałem czy inna firma?
Ten namiar na gumę co ci dałem czy inna firma?
Dwie noce nad jednym linkiem bym nie ślęczał....
Temat okazał się nadspodziewanie trudny, niektórzy Koledzy nawet osobiście drążyli różne miejsca z gumą (dziękuję! :-)) i wyszło, że szukam białego kruka.
Się okaże ;-).
Nie jest takie hop siup z tymi rolkami, ale jakoś po kroczku do przodu. Dla sprawdzenia wykonalności i ogólnie wydumanego procesu technologicznego wstępnie użyłem takiej gumy, jaką miałem w magazynie. Jest skrajnie nieodpowiednia - za twarda, nie ten gatunek, niejednorodna i wyraźnie zanieczyszczona. Ale swoje zadanie spełniła, nie najprostszy i dość rygorystyczny proces dał się przeprowadzić bez niespodzianek.
Na obrazkach gumki rolek mniejszych przy zgrubnym wytaczaniu otworu, potem już wstępnie oszlifowane, gotowe do zespojenia z piastą.
Tyle, że piasty mniejsze jeszcze nie istnieją. No, nuda mi nie grozi.
Przyleciał mój biały kruk (#167).
Proces produkcyjny uruchomiony na zamówienie, wygląda to dobrze.
W Stanach jest człowiek, które zajmuje się wymianą gumy na rolkach dociskowych jak i też produkcją nowych rolek. Ma dobrą reputacje wśród użytkowników jak i też serwisantów wszelkiego rodzaju magnetofonów. Może powinieneś otworzyć podobny serwis na Europę? Tutaj jest link do jego strony: https://www.terrysrubberrollers.com/
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- następna ›
- ostatnia »


















Dobrze, że mrFerrari nie robił samolotów ;-).
Ktoś mi pomoże z tą gumową zagwozdką ?
(patrz poprzedni wpis)