Chore ceny sprzętu na portalach ogłoszeniowych.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Imponujące! Naprawdę! To wszystko Twoje? A jakie zdanie masz o Adamie? Jak według Twoich doświadczeń? Z tego zbioru co masz to co jest najcenniejsze? Co najlepiej działało bez usterek? Co brzmiało najlepiej? Bo najładniejszy To chyba jednak Adam? Rozwiązania techniczne to tam chyba najlepsze są, ale ze względu na okres, w którym to produkowano, i braki materiałowe, oraz to, że wszystko robiono na aby, aby to jednak chyba to w pewnym sensie bomba zegarowa jest, prawda?
W sklepie gruba nuta jest Adam za 900 zł. Tam zapewniają, że sprzęt jest sprawdzony i na chodzie, po gruntownym przeglądzie.
Ja kupiłem swego czasu Technicsa sl bd 20 na Allegro za 320 zł (i takie ceny przeciętnie te modele, dobrze utrzymane na Allegro mają), a w Grubejnucie chcą za ten model 650 zł. Po rozpracowaniu Grubejnuty widzę, że sprzedają sprzęt za cenę 2 x wyższą niż wartość rynkowa. Jako, że Adam, który sprzedają, widać gołym okiem, że jest po przejściach, to te co są na Allegro to co najwyżej powinny kosztować, jeśli są dobrze utrzymane max. 800-900 złotych tak myślę sobie.
Powiem tak: każda rzecz jest tyle warta, ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić.
Przez ten czas kiedy nie było forum trochę zobaczyłem i w pewnych kwestiach mam swoje zdanie. Jeśli dostałem jakiś sprzęt i włożyłem w niego masę pracy typu polerowanie szyby, retusz panelu, nowe części i poświęciłem sporo czasu ale sprzęt jest gotowy do podłączenia i użytkowania to oczywiście wiadomo że sobie za niego będę krzyczał więcej i mam do tego prawo - za darmo nawet się nie dostanie po gębie tylko trzeba na to zapracować. Tak samo jest jak komuś robię - ŻADEN serwis nie zrobi tego tak jak ja. Oni naprawią wskazaną usterkę. Ja dodatkowo usunę inne napotkane - a to trzeszczące przełączniki i potencjometry, spalone żarówki, dodatkowo odkurzę i wymyję wszystko na błysk. Jeśli czegoś brak - uzupełnię. I wezmę więcej jak oni. Ale trzeba umieć wycenić swoją pracę i nie raz dostawałem pytania czy to dobra cena czy nie. Mi płacą tyle, ile sobie za to zaśpiewam ale też nie jestem pazerny. To pierwsza rzecz.
Druga rzecz jest taka, ile ktoś jest w stanie przeznaczyć na jakiś sprzęt. Znam człowieka, który uważa, że 20-30zł za "klocka" z Dzierżoniowa (radio typu Taraban, Contessa, Śnieżnik itp.) to jest za dużo i on za to może dać... 5zł max! To ja mu mówię że ja takie coś rozłożę i w kawałkach sprzedam za więcej jak 30zł. Inny z kolei jechał kogoś na pewnym portalu ogłoszeniowym że 120zł za komplet Space'86 to za dużo; on takie kupuje za 50zł i gość ma mu je za tyle sprzedać. Ja na miejscu delikwenta bym go wyśmiał i odpisał, żeby poszedł i kupił gdzie indziej. Ceny złomu nie są porównaniem, że coś jest tyle warte.
Trzecia rzecz: czasami zdarzają się takie okazje, że nic tylko się cieszyć. Kupiłem raz na starociach Elizabethkę za kwotę 20zł (nie wiem - niewiedza albo chęć pozbycia się grata z domu) a normalnie chodzą po 100zł lub nieco więcej. To również nie jest żadnym argumentem - po prostu fart. Tak samo ZM 9000 którą na starociach widziałem za 100zł - gość ucieszył się że chcę całość i ze 100zł utargowałem 20 bo powiedział że nie chce już tego wieźć do domu.
Czwarta rzecz: czasami trzeba "przełknąć pigułę" i za coś dać drożej, żeby mieć kompletny i ładny sprzęt. Mnie dziwi to, że ktoś dostał za darmo gramofon i skąpi na zakup talerza do niego bo u pana Hartmanna jest za drogo. Stukam w tym momencie w głowę - on się cieszy, że nie dał jemu zarobić ale jednocześnie (chyba) cieszy się, że ma niekompletny gramofon i płytę może położyć na kole zamachowym. Sam włożyłem czasami więcej w naprawę sprzętu, niż za niego dałem ale satysfakcja że jest piękny, działa i to ja go uratowałem nie da się przeliczyć na żadne pieniądze. Tak samo jest z chęcią posiadania czegoś wyjątkowego - mogę dać więcej i cieszyć się, że mam a inni mogą pomarzyć.
Ostatnia rzecz: jest sporo firm, które zbierają jakieś elektrośmieci i handlują polskim sprzętem. Dla przykładu chcą za zdezelowany gramofon G603 prawie 100zł. Dla mnie to śmiech na sali i tego typu ogłoszenia po prostu omijam. Nikt tego nie kupi zaś delikwent będzie płacił za wystawienie ogłoszenia. I albo spuści z tonu albo wywali kupę kasy i w końcu to zezłomuje.
Strasznie ciężko jest coś doradzić. Ja swoje Adamy kupowałem w czasach gdzie 350zl to był szok. Za to co zaraz napisze pewnie zostanie zaraz zlinczowany przez kolegów. Co najlepiej działa? - coś prostego np 601. Co się nie psuje? Wszystko może się zepsuć. Automatyka w Danielu , sterowanie silnikiem liniowym w Adamie i wiele takich dupereli.W tej kwestii wole żeby wypowiedzieli się Ci którzy więcej naprawiają ,ja zajmuje się tylko moimi egzemplarzami.Mam unitre bo ja lubię i jako dziecko moglem tylko na nią popatrzeć przez szybę wystawowa, o "zgniłym zachodzie" nawet nie wiedziałem.Natomiast trzeba pamiętać ze to nie gramofon a wkładka gra.Ze unitry maja zasilacze i silnik w obudowach i to jest wyczuwalne podczas zbliżania się do nich ramienia z wkładka, ale tym niech się martwią audiofile.Unitra jest nasza i jest przez to ok, ale hi-fi to była w latach 70-80 według tamtejszych norm.Wiec Unitra to piękno,przyjemność i sentymenty,ale są lepsi.No i przed zakupem trzeba sprzęt sprawdzić,jak się wydaje taka kasę, nawet jeśli jest 200kM stąd,bo napisane ze 100% sprawny tylko trzeba dołożyć 300zl na naprawy. Teraz czekam jak po mnie wszyscy pojada za te mądrości. :( A najfajniejszy jest Daniel bo jest gadżeciarski - ale to moje zdanie jak i cała wypowiedz.
Jest dokładnie tak jak napisał Szaman. Unitra jest fajna do pewnej ceny po której przekroczeniu jakość jest już nieadekwatna do jakości. Kupując Adama sprzed 30 lat narażony jesteś na niespodziewane ewentualne usterki,ale ratujesz Polską myśl techniczna.Wiec "albo rybki albo akwarium". Jeśli jesteś audiofilem który słyszy brumy w czasie słuchania płyt to na pewno znajdziesz coś lepszego za te pieniądze,ale jeśli jesteś Unitromaniakiem
to......załączam foto części zbiorów - może na zachętę ;) Aha, zawsze ładniejszy wydawał mi się Adam z kominkiem i wyłącznikiem pod pokrywą.
I właśnie o to chodzi - po przekroczeniu pewnej kwoty zakup Unitry przestaje mieć sens. Nawet gdybym miał nie wiadomo jaki sentyment do Radmora 5100 (nawiasem mówiąc, pięknego), to i tak nie kupiłbym go za 2500 zł, Daniela za 1200 czy Koncerta za 6000. Na tym pułapie cenowym rozpoczyna się audiofilstwo i sprzęty renomowanych marek o nieporównywalnie lepszych parametrach (NAD, KEF itp.). Za takie, powiedzmy 10 000, które nieraz należałoby wydać za wymarzony zestaw Unitry (chociażby utrzymane w pięknym stanie: Radmor 5100, ZG60C, Koncert i Daniel) znajdzie dla siebie coś nawet ten, kto widzi różnicę w dźwięku płynącym przez kable głośnikowe za 300 i 3000 zł.
A poza tym, dla mnie ogromną przyjemnością jest wynalezienie na złomie powiedzmy WS442 w stanie agonalnym i doprowadzenie go do stanu używalności.
Ale są i takie rzeczy. Gość twierdzi, źe w 100% sprawna.
Bo to co powyżej to jakiś żart. Ktoś ma poczucie humoru. Nędznego humoru.
Niedawno była na którymś z portali podobna wieża, tylko, że czarna, kompletna i też podobno sprawna za 160 zł (z tego, co pamiętam w Karpaczu lub okolicach).
Dziwne to wszystko. Z jednej strony Adamy po średnio 1k, a z drugiej całe wieże za 300 zł.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- …
- następna ›
- ostatnia »











Jest dokładnie tak jak napisał Szaman. Unitra jest fajna do pewnej ceny po której przekroczeniu jakość jest już nieadekwatna do jakości. Kupując Adama sprzed 30 lat narażony jesteś na niespodziewane ewentualne usterki,ale ratujesz Polską myśl techniczna.Wiec "albo rybki albo akwarium". Jeśli jesteś audiofilem który słyszy brumy w czasie słuchania płyt to na pewno znajdziesz coś lepszego za te pieniądze,ale jeśli jesteś Unitromaniakiem
to......załączam foto części zbiorów - może na zachętę ;) Aha, zawsze ładniejszy wydawał mi się Adam z kominkiem i wyłącznikiem pod pokrywą.