M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Czytam ten wątek i zastanawiam się czy był w firmie Sanyo model, który był „ojcem” ( dawcą genów ) dla Marcina ?
Czytam ten wątek i zastanawiam się czy był w firmie Sanyo model, który był „ojcem” ( dawcą genów ) dla Marcina ?
Też się nad tym zastanawiałem, ale jak dotąd nie natrafiłem na ślad japońskiego praszczura Marcina. Może ktoś coś.. ?
Co daje taka podpora koła zamachowego?
Drugie pytanie czy w magnetofonach (Finezja lub Magmor) gdzie kaseta "leży na płasko" też coś takiego pomoże w czymś?
Pisałem już o tym, układ fabryczny jest niepoprawny mechanicznie. Tylne łożysko jest przeciążone, a wałek narażony na uszkodzenie byle mocniejszym postawieniem sprzętu, środek ciężkości układu jest daleko od ostatniego punktu podparcia i wałek jest wyginany całym ciężarem koła plus siły od paska napędu. Poprawny układ to taki, gdzie środek ciężkości leży pomiędzy punktami podparcia.
Mechaniki Thomsona (MK125 i pochodne) gdy zabrakło kół na wymianę kończyły masowo na śmietniku z powodu zgiętego wałka - te same przyczyny uszkodzenia i te same niekorzystne zjawiska. Tam jest jeszcze gorzej, bo wałek ma fi 2,0 i nawet w palcach da się go skrzywić. Zresztą te mechaniki były znane z problemów z parametrem W&F, właśnie głównie przez duże opory ruchu koła zamachowego lub/i nie całkiem prosty wałek przesuwu.
[...]
Bo jedyne co mi przychodzi do głowy to rozłożenie ciężaru koła na więcej łożysk.
Rozrysuj sobie taki układ z dwupunktowym podparciem i punktem przyłożenia siły poprzecznej (ciężar koła + pasek) daleko poza nimi, uwzględniając odkształcenie sprężyste wałka, które jest tu przerażająco duże. Wtedy zobaczysz, co dzieje się w tylnym łożysku.
Potem zwiększ wspomnianą siłę kilkukrotnie (nieostrożne postawienie sprzętu wałkiem poziomo, grawitacja i bezwładność) i zobaczysz, że taki wałek musi się poddać trwale.
Jest co robić przy tym magnetofonie, żeby dawane mu nowe życie było długie i szczęśliwe. Na obrazku to nie wszystkie tulejki porowate, jest ich jeszcze więcej.
I z każdą trzeba się obchodzić delikatnie, są miękkie i bardzo podatne na uszkodzenie. Toteż do wyciśnięcia ich z gniazd trzeba używać specjalnie dorobionych trzpieni i ewentualnie posiłkować się luzowaniem termicznym. Podobnie przy ponownym montażu już nasyconych świeżym olejem.
Jest co robić przy tym magnetofonie, żeby dawane mu nowe życie było długie i szczęśliwe. Na obrazku to nie wszystkie tulejki porowate, jest ich jeszcze więcej.
I z każdą trzeba się obchodzić delikatnie, są miękkie i bardzo podatne na uszkodzenie. Toteż do wyciśnięcia ich z gniazd trzeba używać specjalnie dorobionych trzpieni i ewentualnie posiłkować się luzowaniem termicznym. Podobnie przy ponownym montażu już nasyconych świeżym olejem.
Czy masz może zrobione pomiary W&F przed "remontem" tego magnetofonu? Ciekawe by było porównać jak te wszystkie zmiany wpłyną na stabilność napędu, bo że wpłyną (pozytywnie), to raczej nie ma wątpliwości.
Tak, mam zrobione... Praktycznie wcale nie działał. Jedna z dziesiątek przyczyn poniżej na zdjęciach.
Dotarłem do jednego z grubszych problemów dotyczących większości kaseciaków. Tu jest akurat szczególnie duża zagwozdka, bo M601SD ma rolki dociskowe o nietypowych wymiarach. Czas zrobił swoje i nie nadają się one już do niczego, są twarde jak kamień, tu nie pomoże powierzchniowe szlifowanie.
Wiedząc o skali problemu z rolkami dociskowymi zdecydowałem się spróbować rozwiązać go nie jednostkowo, tylko szerzej, żeby mieć to zmartwienie z głowy już na dłużej także przy innych kaseciakach. Jakość rolek oferowanych na znanych portalach aukcyjnych jest łagodnie mówiąc taka sobie, a często jest to szmelc. Zresztą układ dual capstan Marcina wymaga rolek o takiej jakości, jakiej próżno szukać w dostępnych ofertach rynkowych. Może słabo szukałem ?
Teraz czekają mnie kombinacje koncepcyjno-technologiczne pt. "jak zrobić rolki nie gorsze od fabrycznych Marcina". A to były japońskie roleczki z łożyskami samosmarującymi w oddzielnej piaście mosiężnej, precyzyjne...
Do tego niejednakowe, łożyska też o różnych wymiarach. Na obrazkach już bez łożysk, które właśnie się nasycają olejem.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- …
- następna ›
- ostatnia »




















Co daje taka podpora koła zamachowego?
Drugie pytanie czy w magnetofonach (Finezja lub Magmor) gdzie kaseta "leży na płasko" też coś takiego pomoże w czymś?
Bo jedyne co mi przychodzi do głowy to rozłożenie ciężaru koła na więcej łożysk.