Nie samą Unitrą żyje człowiek
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dodam tylko, że warto spróbować posłuchać innego wzmacniacza jeśli będzie okazja, może okazać się, że te kolumny "dostaną skrzydeł".
Te Technicsy nie były czymś wyjątkowym jeśli chodzi o jakość dźwięku. Słuchałem podobnego u znajomego i grał jako tako dopiero po odkręceniu pokręteł bas/sopran do oporu.
P.S. kasety z dala od kolumn, pole magnetyczne może na nie źle wpłynąć.
potwierdzam. basy na maksa, soprany 65%
to ile bym musiał wydać, żeby ta wieża "brzmiała"? spodziewałem się, że to nie jest sprzęt z najwyższej półki, ale mi na razie wystarczy ten podwójny kaseciak (na którym właśnie skończyłem nagrywać dla kolegi). jeśli znajdę takamichi-ego w dobrej cenie, pewnie kupię. na razie jest ok i spróbuję poszerzyć wieżę o elementy, których nie mam np. szpulowiec. mam też debatę sam ze sobą, czy kupić streamer. z jednej strony wygoda, ale z drugiej, jakbym chciał przerośnięty głośnik bt, to bym kupił partyboxa. dajcie znać co o tym myślicie
Ja pokpiwałem sobie jak ktoś próbował mi dowieść, że będę oczarowany dźwiękiem z kaseciaka, aż w końcu się skusiłem i kupiłem jeden z najtańszych modeli Nakamichi, fakt dual capstan, i szczeka mi opadła.
Witaj w klubie :), wreszcie nie "wołam sam na pustyni" :)
Ja od 5 lat od kiedy mam Harman Kardon C491 mam tak samo.
Muza nagrana z wysokiego modelu CD Panasonica, na nim brzmi o wiele lepiej niż z oryginalnej płyty CD z tego odtwarzacza.
Ba nawet na b. dobrej kasecie chrom "jakby" dynamika wzrosła. To akurat pewnie składowe wielu wg. mnie "pożytecznych" zniekształceń, typu nawet minimalny szum, który dla ucha ludzkiego lepiej się "kojarzy" ( bo na co dzień z nim obcujemy ) niż sterylna cisza z nośnika cyfrowego.
Obowiązkowo taki odsłuch na wysokiej klasy słuchawkach.
Inna rzecz, że odstęp sygnał-Szum na dolby C jest w HK 75 dB. Jeżeli dobra kaseta nie wnosi zbyt dużego szumu własnego to naprawdę jest "cicho" między utworami jak np. z systemem DBX (który jest prawie tak samo "cichy" jak cisza na CD).
Ps.
Akurat jest mój HK C491 "na spa" u naszego kolegi Krecika, wiec... już się nie mogę doczekać porównań z odnowionym u Krecika moim Akai GX-625.
Parametrowo na papierze to .... wygrywa kaseciak Harman Kardon ( np. pasmo 20 Hz - 26 kHz, flutter 0,025% ) , ale... jak napisał Krecik fizyki nie da się oszukać i chociażby przesłuch miedzy kanałami na kasecie będzie do bani w porównaniu ze szpulą itd. itd.
Nakamichi to b. dobre decki, ale średnia Yamaha też daje super dźwięk i co wazne neutralny, nie podbarwiony - dla wielu ważny. Denony z wyższej półki 3 głowicowe ( jeszcze nie tak drogie ) tez są niczego sobie. Onkyo np. z serii integra to też klasa sama w sobie. Akurat mam te decki i mam jako takie porównanie.
Hmm nie mam jeszcze nakamichi ;) - chyba czas to zmienić :) .
Reasumując naprawdę jest w czym wybierać jeżeli chodzi o decki kasetowe w przedziale powiedzmy do tysiaka.
UWAGA, ważne aby był on w pełni sprawny mechanicznie ( po pierwsze ) a potem elektronicznie.
UWAGA, ważne aby był on w pełni sprawny mechanicznie ( po pierwsze ) a potem elektronicznie.
Tak właśnie i nie inaczej. Tyle, że w deckach tej klasy elektronika obsługuje też mechanikę i drobne niesprawności w tym względzie kładą od razu całą resztę.
A sprawność mechaniczna takiego niezbyt młodego sprzętu to sam wiesz, jaka może być i wiesz już także dlaczego tak jest. Jeśli nawet pozornie wszystko działa, to na cienkiej nitce to dynda a podane w opisie parametry to tylko wspomnienie tłustych lat ;-).
Po tym, co ujrzałem w Twoim sprzęcie mogę wystosować takie zalecenie dla wszystkich użytkowników szukających dobrego serwisu: nie oddawajcie swoich cennych sprzętów serwisom, które nie wykonują foto/video relacji z naprawy i nie podpisują się pod jej prawdziwością.
Najlepiej, gdy wstępna inspekcja może być dokonana w Waszej obecności.
Po tym, co ujrzałem w Twoim sprzęcie mogę wystosować takie zalecenie dla wszystkich użytkowników szukających dobrego serwisu: nie oddawajcie swoich cennych sprzętów serwisom, które nie wykonują foto/video relacji z naprawy i nie podpisują się pod jej prawdziwością.
Najlepiej, gdy wstępna inspekcja może być dokonana w Waszej obecności.
Bez przesady, przy kliencie owszem można zrobić inspekcję sprzętu. Kręcenie filmu? Szkoda życia (czasu) na takie pierdoły.
potwierdzam. basy na maksa, soprany 65%
to ile bym musiał wydać, żeby ta wieża "brzmiała"?
Wbrew pozorom niedużo - za 200-300 zł można już dorwać bardzo fajny wzmacniacz. Gdy będzie okazja pożyczyć od kogoś jakiś inny wiekowy wzmacniacz, spróbuj podłączyć do swojego zestawu. Np. Stereofoniczne Pioneery i JVC ze średniej półki z tamtych lat potrafią bardzo fajnie grać. Kaseciaka akurat nie czepiałbym się. :)
potwierdzam. basy na maksa, soprany 65%
to ile bym musiał wydać, żeby ta wieża "brzmiała"?Wbrew pozorom niedużo - za 200-300 zł można już dorwać bardzo fajny wzmacniacz. Gdy będzie okazja pożyczyć od kogoś jakiś inny wiekowy wzmacniacz, spróbuj podłączyć do swojego zestawu. Np. Stereofoniczne Pioneery i JVC ze średniej półki z tamtych lat potrafią bardzo fajnie grać. Kaseciaka akurat nie czepiałbym się. :)
problem właśnie w tym, że jako uczeń 1 klasy technikum, nie znam wielu osób interesujących się Hi-Fi, a co dopiero posiadających wzmacniacz (w sumie to żadnej). no chyba, że ktoś mieszka w obrębie 15-20km od środy, to podjadę (chociaż pewnie nikt nie będzie za pożyczeniem nieznajomemu wzmacniacza). a kaseciaka się nie czepiam ;)
Bez przesady, przy kliencie owszem można zrobić inspekcję sprzętu. Kręcenie filmu? Szkoda życia (czasu) na takie pierdoły.
W sumie na wszystko szkoda czasu ;-). Praca kamery nie zajmuje mojego czasu i nic nie kosztuje, robienie zdjęć trochę już tak, ale to ani moim skromnym, ani żadnego ze znanych mi użytkowników zdaniem nie jest pierdoła, tylko dokument uwiarygadniający, także wartość sprzętu po naprawie.
Nie spotkałem przypadku dezaprobaty ze strony klientów. Wręcz przeciwnie. Wiadomo - jeden obrazek wystarcza za tysiąc słów.
Wbrew pozorom niedużo - za 200-300 zł można już dorwać bardzo fajny wzmacniacz.
Słabe mam rozeznanie w krajowych wzmacniaczach, tylko kilka typów naprawiałem. Który z nich (niezależnie od ceny na aukcjach) uważasz za godny nabycia?
A który z zagranicznych?
Znasz jakiś przyzwoicie chodzący nie mniej niż 2x100VA (no, 80 minimum, ale uczciwe)?
Ok, rozumiem. Dla mnie to jest pierdoła i zdania nie zmienię. Nie mam czasu na jakieś kręcenie filmików i pitolenia w tle. Robię dokumentację zdjęciową, która jest dla mnie, rzadko dla klienta. To jest moje "zabezpieczenie" gdyby klient zaczął pajacować i wymyślać jakieś bzdury o których nie ma zielonego pojęcia. Jeśli ktoś by się upierał odsyłam takiego klienta w p....u niech szuka innego serwisu. Zresztą jestem już na takim etapie że nie biorę wszystkiego jak leci. Zaufanie, to podstawa.
Słabe mam rozeznanie w krajowych wzmacniaczach, tylko kilka typów naprawiałem. Który z nich (niezależnie od ceny na aukcjach) uważasz za godny nabycia?
A który z zagranicznych?
Znasz jakiś przyzwoicie chodzący nie mniej niż 2x100VA (no, 80 minimum, ale uczciwe)?
Z krajowych moim zdaniem WS354 brzmi bardzo dobrze, pomijając jego bolączki w postaci potencjometrów suwakowych czy kiepskich napisów na panelu. Po wyłączeniu korektora i konturu całkiem fajnie się go słuchało, bez potrzeby kręcenia regulatorami. Jeśli chodzi o "mocarzy" to nie pomogę niestety. Ostatnio miałem JVC AX-2 który brzmiał bardzo dobrze, a można takiego wyrwać nawet za 250 zł - choć tyle, że ma 2x40W/8 omów. AX-444 też był bardzo dobry, przypuszczam że wyższe, mocniejsze modele z tej serii prezentują sobą to samo.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- …
- następna ›
- ostatnia »









Ależ ja nie neguję, że w pomiarach szpulowce, te prawdziwe wypadają lepiej, bo nie może być inaczej. Piszę po prostu, że z tak lichego nośnika jak kaseta, firma Nakamichi wycisnęła tak dużo, że ludzkie ucho ma problem w znalezieniu różnicy, że to tylko kaseciak a nie szpulowiec i to na wyższych obrotach.
Ja pokpiwałem sobie jak ktoś próbował mi dowieść, że będę oczarowany dźwiękiem z kaseciaka, aż w końcu się skusiłem i kupiłem jeden z najtańszych modeli Nakamichi, fakt dual capstan, i szczeka mi opadła.