Chore ceny sprzętu na portalach ogłoszeniowych.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Którego Adama lepiej kupić? Nowego z kartonu za 1500 zł, czy zadbanego używanego za 1000 zł? Aha ten za tysiąc ma stroboskop z aluminium i zaraz obok włącznik sieciowy, a ten za 1500 stroboskop z plastiku i włącznik siecoowy na panelu przednim.
Za takie pieniądze żadnego, chyba, że koniecznie chcesz go mieć. Nowy, czyli ponad 30-letni, a może on jest tylko z zachowanym kartonem, papierami, styropianem i jednak używany (choć to nawet byłoby lepiej, bo przynajmniej pracował). GS420 z kominkiem wygląda ładniej od GS424, funkcjonalnie i elektronicznie różnic nie ma. Po ryskach na pokrywie tego GS424 widać, że nieraz ścierany był z niej kurz, więc chyba gramofon nie był cały czas w opakowaniu, na slipmacie też jakieś mazy, przy czym nie chcę tu nikogo posądzać o oszustwo. Poza tym, w opisie powinno być "fabrycznie nowy" - czyli nieużywany, a nie "nowy", bo nowy musiałby być niedawno wyprodukowany.
Taniej niż za tysiąc nie kupisz. No chyba, że taki po przejściach z rozklejonym poobijanym drewnem, porysowaną pokrywą, bez headshela lub innymi "niuansami" a i te mocno sfatygowane i w opłakanym stanie to najtaniej chodzą koło 600 złotych. Kominek też bardziej mi się podoba niż ten plastik (pewnie bardziej trwały ten kominek z aluminium niż z plastiku, który być może kiedyś zacznie pękać jak to plastik)). To, że nowy też ma minus, bo rzeczy powinny być używane. Po telefonie facet zapewniał, że włączył i przesmarował i wszystko działa. Na bardzo dokładnych fotografiach widać, że sprzęt jest nowy. Pokrywa bez rysek, jak spod igły, pudło styropiany, instrukcja obsługi, karta gwarancyjna. I tak nie kupię jak nie przyjadę i osobiście nie sprawdzę. Z tym, że ten nowy za 1500 to mam w tej samej miejscowości i a tamten aż albo tylko 200 km. Też muszę zobaczyć. No, plusem tego nieużywanego jest to, że tak naprawdę to był pewnie w ogóle nie grany, o ile to można uznać, za plus.
Ja chcę kupić coś co będzie działać niezawodnie i mogę, pal licho wydać nawet nieco więcej, obym tylko potem nie żałował.
Bardziej martwi mnie naprawa takich rzeczy w serwisach zajmujących się tymi sprawami (vintage), aby owszem naprawią, ale nie oskubali sprzętu przy okazji z co cenniejszych rzeczy wymieniając je na zamienniki. Ok, myślę trochę po peerlowskiemu, ale dlaczego tak mam nie myśleć, jeśli mamy do czynienia ze sprzętem tak rzadkim. Sam wielu rzeczy nie zrobię bo się nie znam.
... Po ryskach na pokrywie tego GS424 widać, że nieraz ścierany był z niej kurz, więc chyba gramofon nie był cały czas w opakowaniu, na slipmacie też jakieś mazy, przy czym nie chcę tu nikogo posądzać o oszustwo. Poza tym, w opisie powinno być "fabrycznie nowy" - czyli nieużywany, a nie "nowy", bo nowy musiałby być niedawno wyprodukowany.
Widzę, że widziałeś ten model na allegro :)
Tak. Dlatego do niego nawiązałem. Na pokrywę patrzyłem po powiększeniu zdjęcia z gramofonem wewnątrz kartonu.:)
Chciałem wtrącić tylko ze kominki stroboskopu w obu modelach są z plastiku,jedynie pomalowane na srebrno.Nie spotkałem się z aluminiowymi a miałem kilka Adamów.
Chcałem sobie sprawić polski gramofon, ale jak widać po cenach, to logicznym wyjściem jest kupienie tangencjala NP. Nordmende RP 1651.
Nie dość że za połowę ceny można nabyć egzemplarz w bardzo dobrym stanie, to i nowocześniejszy i zapewne przewyższający parametrami Adama :(.
Mam nadzieję ze nie zostanę oskarżony o zdradę :).
W ogóle to zauważyłem, że teraz wszystko jest kultowe co ma znaczek "U" nawet wtyczki WG-2.
Chciałem wtrącić tylko ze kominki stroboskopu w obu modelach są z plastiku,jedynie pomalowane na srebrno.Nie spotkałem się z aluminiowymi a miałem kilka Adamów.
O to cenna dla mnie uwaga. Dziękuję. Zatem wskazówka przechyla się po stronie tego czarnego i włącznika na panelu czołowym z napisem "Adam"
Też miałem Adama kiedyś. Chodził bez zarzutu. A jak było u Ciebie? Skąd biorą się takie ceny tych gramofonów. Po wielogodzinnej lekturze internetu wychodzi, że to wcale nie są takie doskonałe gramofony, a krąży za nimi jakiś mit nie wiadomo czego. Sam jestem nim zafascynowany. Mam też Pro-jecta Debuta Carbona i jestem bardzo zadowolony, ale chciałbym coś polskiego tak dla przekory jako drugi system, połączony z toską i tonsilem.
Ale za to magnetofony Unitry poza Koncertem mają naprawdę przystępne ceny. Tu nie ma takich wariacji jak z Adamem.
Analog Za 1000zł można kupić już porządny gramofon japoński w tym rzecz właśnie unitra jest fajna do pewnego poziomu wtedy jest dobry stosunek jakości do ceny a potem, jak w tym przypadku to już nie ma żadnego sensu poza sentymentami bo technicznie to nie jest aż taki dobry sprzęt, nawet nie ma kwarcu.
W ogóle to zauważyłem, że teraz wszystko jest kultowe co ma znaczek "U" nawet wtyczki WG-2.
W dupach się poprzewracało i tyle w temacie. Nie rozumiem jak można mieć tak pusto w głowie-wystawiać sprzęt po 5x więcej niż jest realnie warty i jeszcze w pełni liczyć że się sprzeda. Ktoś kupi-jeszcze większy "oszołom" niż sprzedający.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- …
- następna ›
- ostatnia »










I pomyśleć że swój kupiłem za ok. 250 zł cztery lata temu .