Nie wiem ale zapytam, to się dowiem.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
To czemu się ona pojawiła w produkcji ?
Taki lifting na siłę, ktoś chciał premię racjonalizatorską dostać ? :).
Ja takiej jeszcze nie spotkałem.
Ktoś tego nie tłumaczył już? Korekcja dźwięku jest w tym modelu ta sama co w M2404.
https://unitraklub.pl/node/1123
W opisie jest wzmianka o tym.
Akurat ja to pisałem w artykule. Chodziło mi tylko o to czy Krecik przy nich działał. Jednak moduł regulacji dźwięku i poziomu zapisu był w nich inny niż w podstawowej wersji i nie jest to znowu taki drobiazg techniczny.
@Staszek66
Oczywiście, że taka wersja była. Vide okładka i adnotacja w instrukcji obsługi.
To chyba forpoczta - przejściówka przed wprowadzeniem M2404S, choć Zetki 246 z czarnym frontpanelem od początku miały regulację barwy taką jak w 2404/05S. Ciekawe, ile tych ZK-246-2 wyszło z fabryki.
Faktycznie macie rację, dzięki. Do dzisiaj nie zwracałem na to uwagi :(.
Akurat ja to pisałem w artykule. Chodziło mi tylko o to czy Krecik przy nich działał. Jednak moduł regulacji dźwięku i poziomu zapisu był w nich inny niż w podstawowej wersji i nie jest to znowu taki drobiazg techniczny.
Nie, raczej nie działałem, chyba bym pamiętał. Moduły potencjometrów z aktywną korekcją pamiętam dobrze, bo tam był gęsty montaż dyskretny z pionowo lokowanymi elementami, co wyraźnie wyróżniało ten fragment magnetofonu od reszty.
Może to było w okresie, gdy byłem jeszcze nowym, "zielonym" pracownikiem montażu ?
Ale pierwsze M2404S pamiętam dobrze, strasznie naciskano na jakość. Jak to z początkami tradycyjnie bywało ;-).
Pamiętam też nerwową atmosferę na początku tej serii spowodowaną silną tendencją do wzbudzenia na wysokich częstotliwościach przy odkręceniu korekcji na maxa. Na dole też potrafiły tłuc membranami głośników i palić końcówki mocy.
Cytat Krecik:
"...silną tendencją do wzbudzenia na wysokich częstotliwościach przy odkręceniu korekcji na maxa. Na dole też potrafiły tłuc membranami głośników i palić końcówki mocy."
Dokładnie tak. W moim 2404S jest tak samo przy czym końcówki mocy jak na razie ok. Pewnie dlatego, że prawie ich nie używam :) Wydaje mi się, zapewne to subiektywne odczucie, że w 2405S aż tak drażniące to nie było, jakby delikatniej te głośniki brzmiały. Przynajmniej w tym egzemplarzu który miałem z późnej produkcji (już na scalakach) tak było.
Z tymi oscylacjami to był jeden z najpoważniejszych problemów, tak dokuczliwy, że ZURiTy były zasypywane zgłoszeniami reklamacyjnymi. Jednostki sprzedaży reklamacji nie uwzględniały, klienta odsyłano do ZURiT właśnie.
Jak zrobiła się grubsza afera, to wyjąwszy ręce z nocnika pomyślano, żeby coś z tym zrobić. I tak w końcu bodajże inżynier Głuski wprowadził "antykorekcję", czyli dwie pary styków zwierających wyjścia przedwzmacniaczy do gleby przez kondensatory 0,1uF w pozycji ZAPIS. Te styki były umieszczone pod klawiszami i poruszane dźwignią przełącznika Z/O. Do styków prowadziły nieekranowane przewody, skręcone ze sobą...
Na nieśmiałe sugestie co bardziej kumatych w temacie młodych pracowników (przezywanych Mohikanami), żeby może uglebić radiatory końcówek mocy i trochę osłonić promieniujące drutowe oporniki przy głośnikach, o przewodach do nich już nie mówiąc, jakoś nie było odzewu.
Dlatego m.in. kupuje tylko decki - jeżeli jest taka opcja :).
Akurat ten wbudowany wzmacniacz w ZK-246 i M2404/05S w niczym mi nie przeszkadzał. Magnetofon pracujący z zewnętrznym wzmacniaczem jest dokładnie tym samym co Dama Pik czy Aria. Przeniesiony (o czym nieraz już wspominałem) również dzięki walizkowemu uchwytowi którego decki są pozbawione na prywatkę do sąsiada doskonale na niewielką imprezkę się nadawał bez konieczności zabierania wzmacniacza z kolumnami. Kilka lat temu samym magnetofonem "nagłośniłem" spotkanie klasowe na 40. lecie matury. Nawet mikrofonu użyłem korzystając z klawisza "Zapis" :)
W sumie ten wewnętrzny wzmacniacz do niezbyt wygórowanych celów jakoś tam daje rady.
Jeden z Kolegów nie udzielających się już na Forum nazwałby te końcówki mocy w wersjach przedscalakowych "bidakomplementarnymi".
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- …
- następna ›
- ostatnia »










Te rzadkie wersje prawie niczym nie różnią się od zwykłych poza górną pokrywą i jakimiś drobiazgami. W środku jest to samo.
Ale być może jest jeszcze coś, czego już nie pamiętam. 50 lat minęło...