M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ponieważ kasetom testowym nie ufam od czasu porównania trzech z dostępnych na rynku (każda sobie, różnice magnesowania prawie 3 dB, różnice prędkości 1,7%, odchyłki skosu też nie do przeoczenia) przeto musiałem użyć jakiegoś bardziej wiarygodnego sposobu na ustawienie elektryczne toru odczytu.
Kasety z allegro nagrywane na jakiś technicsach, akai, czymkolwiek, to tego powinni zabronić. To jest warte tyle co cena nośnika plus dziękuję za wykonanie nagrania. Wartości pomiarowych to nie ma żadnych. Mam jedną taką. Ona ma gorsze parametry niż prawidłowo wyregulowany mechanizm z MK235.
Generalnie do nagrywania taśm testowych stosuje się głowice typu Full Track (prędkość, skos głowicy, poziom sygnału, pasmo przenoszenia), lub specjalnie wykonanych do innych ustawień, np. wysokości głowicy.
Podany przez Ciebie sposób jest bardzo ciekawy, jednak wymaga zapisu wysokiej częstotliwości, np 10 kHz, co po odwróceniu taśmy na "lewą" stronę może być już nie do odczytania.
Oczywiście, że musi to być głowica cało-śladowa. Jest to metoda stosowana przez firmę Magnetic Reference Laboratory (MRL), która jako jedna z nielicznych w dalszym ciągu produkuje taśmy kalibracyjne, aczkolwiek są one bardzo drogie. Załączony dokument (po angielsku) opisuje w/w proces.
Jeśli chodzi o odwracanie taśmy do sprawdzenia skosu, to chyba im cieńsza taśma, tym lepiej? Jeśli chodzi o rozmagnesowywanie głowic czy blaszek z kaset, to czy nie wystarczy założyć 2-3 zwoje drutu fi 1,5mm na lutownicę transformatorową zamiast grota. Tak rozmagnesowywałem namagnesowane wkrętaki czy pincetę. A nawet samą lutownicą ze zwartym grotem kineskop z kolorowymi plamami na obrazie. Skutecznie. Chyba z taką blaszką z kasety by to sobie poradziło bez problemów.
Znalazłem taki sposób demagnetyzacji na yt.
https://www.youtube.com/watch?v=MMD-d-1erk4
Kompletnie do bani, wręcz niszczące zabiegi.
Pierwszy : magnes źle ustawiony biegunami, w efekcie głowica wprowadzona w silne pole stałe zostaje namagnesowana do nasycenia - gorzej się nie da. Należało magnes ustawić na silniku pionowo i zbliżyć, a następnie powolutku oddalać głowicę w miarę prostopadle do osi wirowania magnesu na wysokości jego środka symetrii i byłoby bardzo dobrze.
Drugi i kolejne : sygnał akustyczny jest zbyt słaby do wzbudzenia ekstremów orientacji domen magnetycznych materiału rdzenia głowicy. Ponadto dziesiątki/setki razy wyższe napięcie pokładu już tymi domenami nieźle miota, skoro efekty są jakie są (linearyzacja zapisu).
Nie wspomnę o udrękach dla telefonu obciążonego skrajnie niską impedancją tego "uzwojenia" :-O!
Do tego pocieranie czołem głowicy o cokolwiek twardego woła o pomstę do nieba, ta głowica już nie będzie taka, jak była.
Ponadto to raczej takie sobie ot eksperymenty niż sposób na rozmagnesowanie, z wyjątkiem pierwszego - dobry sposób na niewidzialne uszkodzenie głowicy i ewentualnie jeszcze czegoś, do czego jest podłączona.
Sposób z lutownicą jest dobry i skuteczny z małej odległości i przy małych objętościach obiektu, tylko wygaszanie pola należy uzyskiwać powolnym oddalaniem "cewki" od elementu rozmagnesowywanego bez wyłączania prądu. Odległość wyłączenia prądu szacowałbym na 15...20 cm. W przeciwnym wypadku jest chybił-trafił z momentem wyłączenia i ostatnią wartością prądu i pola cewki. Praktycznie szanse na ten dobry moment są jak w toto-lotku.
Tu macie ustawianie skosu głowicy w RK-84 bez kasety testowej.
Ale to nie jest sposób, a jedynie rysunek wymagań. I nie odnośnie skosu, a pochylenia.
Jeśli chodzi o odwracanie taśmy do sprawdzenia skosu, to chyba im cieńsza taśma, tym lepiej?
Tak. Taki właśnie sposób stosuję w magnetofonach szpulowych z taśmą 26um. Wystarcza 6 kHz, tylko do tego trzeba zwiększyć naciąg przed głowicą czytającą/głowicami. Piszącą ustawia się do już ustawionej czytającej. Wyniki z amplitudy i fazy powinny być zbieżne, rozbieżność ujawnia błąd montażu rdzenia/rdzeni głowicy. Podpowiem, że taki prawie zawsze jakiś tam jest. Najmniejszy wykazują głowice Revoxa, Sony i ferroglassy Akai.
A Marcyś wymagał dopieszczenia bo okazało się, że i w tym egzemplarzu nie wszystko do siebie pasuje jak trzeba. Spójrzcie na maskownicę kieszeni, jej nie da się inaczej zamontować względem ramki kieszeni, na której jest osadzona. Błąd jest głęboko, w pozycji otworów śrub mocujących kompletną mechanikę do ramy chassis. A kolejny nakładający się na niego w blaszanym szkielecie kieszeni.
Obydwa poprawiłem jak się dało najlepiej, jest w miarę OK. Oczywiście ponowny demontaż całego magnetofonu mnie nie ominął...
Ale nie zmieniłem zdania o tej konstrukcji, bo to tylko błędy wykonawcze. Samą konstrukcję nadal uznaję za niezłą, a po poprawieniu co trzeba - za wyśmienitą.
Toteż rozglądam się za takim M601SD dla siebie do użytku na co dzień.
Pan Reduktor Szumu wprawdzie wspomniał o ukrytym wyłączniku przy gnieździe "radio", ale nie pokazał go. Sposobu usunięcia usterki w nim tkwiącej - też nie.
Tak więc proszę bardzo: trzeba ostrożnie rozgiąć łapki (ale tylko na niezbędne minimum do demontażu płytki ze stykami), oczyścić styki przy pomocy krótkiego, twardego pędzelka i IPA, potem umiejętnie złożyć i zmierzyć rezystancję zwartych styków. Powinna być mniejsza niż 2o miliomów. Należy też sprawdzić powtarzalność uzyskanego wyniku w kilkunastu cyklach zwierania styków (ten suwaczek tylko zwiera i rozwiera, dwa styki są niewykorzystane).
Nie sądzicie, że w takim magnetofonie powinien być zawarty dobry przedwzmacniacz dla gramofonu magnetoelektrycznego ? Moim skromnym zdaniem to kolejna sprawa do uzupełnienia w Marcysiu ;-).
Nie sądzicie, że w takim magnetofonie powinien być zawarty dobry przedwzmacniacz dla gramofonu magnetoelektrycznego ? Moim skromnym zdaniem to kolejna sprawa do uzupełnienia w Marcysiu ;-).
Ja jestem minimalistą i uważam, że we/wy liniowe i (ewentualnie) wejście mikrofonowe to wszystko co potrzeba w magnetofonie typu deck. W magnetofonie wyposażonym we wzmacniacz wejście gramofonowe może mieć sens, ale też nie na pewno.
No dobrze, ale użytkownicy to najczęściej pragmatycy i praktycy. Stoi gramofon, jest płyta, jest dobry magnetofon - można sobie ją przegrać, żeby nie drzeć rowka. Bo płyta pożyczona na dwie godziny od kolegi znajomego narzeczonej wujka ;-).
A tu ZONK - nie nagrywa. Bo to gniazdo nie takiego gramofonu... Czy ono nie powinno być jakoś jaśniej dla ludu opisane ? Bo ten znaczek przy gnieździe to... No, wątpliwości mam jakieś takie ;-).
Co do znaczka oczywiście, bo w środku szeregowe 2M2 nie zostawiają złudzeń, że to tylko do piezo.
No i co tu zrobić ? Dzwonić po Koncerta czy Revoxa ? Ale miało być na kasetę, specjalnie Sony C60 kupiłem. Ma ktoś z WAS takiego lepszego kaseciaka z wejściem na wkładkę magneto ?
;-)...
No dobrze, ale użytkownicy to najczęściej pragmatycy i praktycy. Stoi gramofon, jest płyta, jest dobry magnetofon - można sobie ją przegrać, żeby nie drzeć rowka. Bo płyta pożyczona na dwie godziny od kolegi znajomego narzeczonej wujka ;-).
A tu ZONK - nie nagrywa. Bo to gniazdo nie takiego gramofonu... Czy ono nie powinno być jakoś jaśniej dla ludu opisane ? Bo ten znaczek przy gnieździe to... No, wątpliwości mam jakieś takie ;-).
Co do znaczka oczywiście, bo w środku szeregowe 2M2 nie zostawiają złudzeń, że to tylko do piezo.
No i co tu zrobić ? Dzwonić po Koncerta czy Revoxa ? Ale miało być na kasetę, specjalnie Sony C60 kupiłem. Ma ktoś z WAS takiego lepszego kaseciaka z wejściem na wkładkę magneto ?
;-)...
Przecież Marcin jest podłączony do jakiegoś wzmacniacza, który ma też wejścia do gramofonu, więc wystarczy go załączyć i przegrać wszystko przez ten wzmacniacz. Niektóre mają nawet dwa wejścia/wyjścia dla magnetofonów (ja tak mam). Do jednego jest podpięty kaseciak do drugiego szpulowiec. Nie mówiąc już o tym, że przedwzmacniacz do gramofonu obsługuje wkładki MM i MC. Niestety ale nie obsługuje piezzo.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- …
- następna ›
- ostatnia »















Znalazłem taki sposób demagnetyzacji na yt.
https://www.youtube.com/watch?v=MMD-d-1erk4
J 23 znowu nadaje.