M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Nieduża bateria kondensatorów elektrolitycznych 10x4700uF/6,3V wystarcza na pięć półcykli pracy serwa (O/Z/O/Z/O). Regeneracja zasobnika do stanu gotowości trwa około sekundę, do pełna ok. 15 sekund i przebiega samoistnie. Po prostu te kondensatory są cały czas ładowanie przez rezystor 100 omów, co ogranicza najwyższy możliwy prąd pobierany do wartości niegroźnych nawet przy zwarciu ciągłym w nieograniczonym czasie.
Przeciążenie serwa powoduje niemal natychmiastowe wyczerpanie zasobnika i samoistne przejście w stan awaryjny z prądem max. 45mA, co już powoduje powolny ruch kieszeni po usunięciu oporów, które ten stan spowodowały (wyciągnięcie paluszków leciutko przyciętych kieszenią ;-)). Czas zachowania gotowości po odłączeniu zasilania nie jest jeszcze dokładnie znany, ale po zaformowaniu dobrej jakości kondensatorów nie zdziwiłoby mnie kilkaset godzin.
Kiedyś wyjąłem z daawno, chyba z pół roku nie otwieranej szuflady taki średni kondensatorek ELWY i rutynowo go zwarłem dla pewności przed wlutowaniem w układ. Troszkę się zdumiałem, bo konkretnie sypnął iskrami.
Teraz formuję te 4700/6,3 i zobaczymy jak długo będą trzymać. W sumie to jedną dobę byłoby już zadowalająco.
Aha, z fabrycznym klawiszem otwarcia kieszeni też coś muszę zrobić, nie chcę go usuwać i zaślepiać dziury we front panelu.
I już wiadomo co nieco: po pięciu dobach pozostał ładunek wystarczający do dwukrotnego otwarcia kieszeni.
Tymczasem trwają operacje usprawnieniowe mechaniki. Wyszedł na jaw pewien jakby problem o niewiadomym zakresie przypadłości.
Czy ktoś z Was mający w zasięgu rąk Marcina mógłby sprawdzić, czy podczas przewijania taśmy możliwość otwarcia kieszeni jest skutecznie zablokowana ?
W tej "oprawianej" mechanice chyba jest coś nie tak, zamek kieszeni nie jest blokowany podczas przewijania. A powinien bezwzględnie być, otwarcie kieszeni przy przewijaniu wiadomo jak się musi skończyć.
Częściowo ogołocone chassis przygotowywane do instalowania pilotów wspornika tylnego podparcia kół zamachowych - na obrazku.
Operacja zmierza do dodania po trzecim łożysku na końcach wałków przesuwu w celu odciążenia łożyska środkowego i samych wałków, które uginają się w sposób widoczny od samego ciężaru kół.
Ponieważ to trzecie łożysko kulkowe musi być ustalone idealnie współosiowo względem pozostałych dwóch fabrycznych ślizgowych, przeto koniecznym stało się jednoznaczne ustalenie tylnego zespołu wsporczego względem słupków osadzonych w chassis na stałe. Sposób tego ustalenia musi zapewniać powtarzalność montażową z zerowym błędem.
Mały słupek fi 8,0 został więc uzupełniony o tulejkę ustalającą, a odnośny otwór we wsporniku odpowiednio powiększony do kalibrowanej średnicy fi 5,52. Będzie zarazem bazą technologiczną przy wykonywaniu ustaleń na pozostałych dwóch dużych słupkach.
Ta dziwna średnica wzięła się stąd, że jako tulejkę wykorzystałem wewnętrzny pierścień zużytego łożyska 623. Tak wychodzi dużo szybciej i taniej niż wykonywanie takiej tulejki od początku.
Czy ktoś z Was mający w zasięgu rąk Marcina mógłby sprawdzić, czy podczas przewijania taśmy możliwość otwarcia kieszeni jest skutecznie zablokowana ?
W tej "oprawianej" mechanice chyba jest coś nie tak, zamek kieszeni nie jest blokowany podczas przewijania.
Sprawdziłem i nie ma blokady kieszeni podczas przewijania. Po otwarciu przewijanie natychmiast się zatrzymuje, ale w niesprzyjających warunkach kasecie może stać się krzywda.
Nie wiem czemu ale mechanizm bardzo przypomina konstrukcje Matsushity. Typwe mocowanie rolek oraz sposób mocowania silników bezpośrednio do głównego chassis. To jest do zaobserwowania w mechanizmach Technics z serii 6xx z lat 70. Moim zdaniem najlepiej wyokananej mechaniki bo nie oszczędzano na niczym. Tak i w przypadku Marcina można śmiało stwierdzić że to jest przykład "overengineering".
Czy ktoś z Was mający w zasięgu rąk Marcina mógłby sprawdzić, czy podczas przewijania taśmy możliwość otwarcia kieszeni jest skutecznie zablokowana ?
W tej "oprawianej" mechanice chyba jest coś nie tak, zamek kieszeni nie jest blokowany podczas przewijania.Sprawdziłem i nie ma blokady kieszeni podczas przewijania. Po otwarciu przewijanie natychmiast się zatrzymuje, ale w niesprzyjających warunkach kasecie może stać się krzywda.
Otwarcie kieszeni kasety przerywa zasilanie sekcji cyfrowej. Jednak uwolniona z chwytu elektromagnesu rozetka hamulców niekoniecznie musi zdążyć zatrzymać talerzyki nim te wyprzęgną się z zabieraków już w czasie otwierania kieszeni. W efekcie rozpędzone krążki taśmy w kasecie zostają puszczone samopas i reszta jest sprawą przypadku - wypluje taśmę na zewnątrz i ją zmieli, czy zmieli bez wypluwania ?
No nie, tak nie ma prawa być w sprzęcie pretendującym do miana wyższej klasy. Coś z tym trzeba zrobić sensownego.
Rozwiązanie przychodzi niejako samoistnie w wersji z kieszenią poruszaną serwomechanizmem w obydwie strony. Po prostu cyfrowy układ sterowania tym serwem (w całości jako dodatek modyfikacyjny, aktualnie w opracowaniu) musi mieć sygnał zezwalający En oraz brak sygnału zakazu Inh żeby podać polecenie na klucz kierunkowy, z którego zasilany jest silnik serwa. Przy włączonej którejkolwiek funkcji (START lub << >>) nie ma zezwolenia i do tego jest zakaz - kieszeń nie otworzy się. Fabrycznej sprężyny kieszeni w tym rozwiązaniu nie ma wcale, jest natomiast zatrzask zamka jako dodatkowe zabezpieczenie. Otwarcie zatrzasku (fabrycznym klawiszem, który pozostanie na swoim miejscu) nie powoduje jeszcze otwarcia kieszeni a jedynie je umożliwia. To jeszcze jeden stopień zabezpieczenia kasety przed uszkodzeniem w razie jakiegoś kaprysu cyfrówki.
Nie wiem czemu ale mechanizm bardzo przypomina konstrukcje Matsushity. Typwe mocowanie rolek oraz sposób mocowania silników bezpośrednio do głównego chassis. To jest do zaobserwowania w mechanizmach Technics z serii 6xx z lat 70. Moim zdaniem najlepiej wyokananej mechaniki bo nie oszczędzano na niczym. Tak i w przypadku Marcina można śmiało stwierdzić że to jest przykład "overengineering".
Zgadzam się z tym spostrzeżeniem, rzeczywiście widać tu niemało dość kosztownych rozwiązań.
Silniki nie są mocowane bezpośrednio do chassis, wiszą na silent-blokach.
W kilku miejscach cała ta konstrukcja sprawia wrażenie jakby niedokończonej lub też celowo pozostawiono pole do popisu tym, którym będzie się chciało ją rozwinąć.
Większe koło zamachowe już na trzypunktowym podparciu. Opory wirowania spadły tak znacznie, że wybieg z prędkości roboczej trwa teraz 3x dłużej.
Pracochłonność tej modyfikacji troszkę mnie wyssała z energii...
A tu jeszcze drugie koło trzeba tak samo zrobić. Pocieszam się, że pierwsze razy bywają trudniejsze niż następne.
Jeśli chodzi o kieszeń kasety i zabezpieczenie przed otwarciem „w ruchu”, to w moim Akai GXC-760D jest to zrobione w sposób dosyć prosty. Do mechanicznego klawisza Eject jest podłączony mikro wyłącznik, który jest wyłączany, gdy tylko klawisz jest wciśnięty jakiś milimetr, zanim jeszcze zwolni on blokadę drzwi kasety, więc cały napęd jest wyłączany, gdy tylko ktoś próbuje otworzyć drzwi kasety. Jak masz serwisówkę, to jest to opisane na stronie 11.
Tandberg TCD-330 ma z kolei elektrycznie otwieranie drzwi kasety poprzez przycisk Eject, który uruchamia elektromagnes odblokowujący drzwi kasety, które to drzwi „odskakują” na sprężynie. Ciekawe tutaj jest rozwiązanie co zrobić jak nie masz zasilania? Otóż na tylnej ściance jest „wajcha”, która otwiera drzwi kasety mechanicznie. Proste ale skuteczne.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- …
- następna ›
- ostatnia »




























W rozwiązaniu fabrycznym jest właśnie sprężyna, która jak było widać wcześniej wymagała okiełznania tłumikiem jako element dziki i nieoswojony.
Trzeci opcja wygląda tak: