M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Może mi święta przytłumiły umysł, ale doprawdy nie wiem o co chodzi z tą datą i godziną. Patrzyłem wczoraj na ten post około 20.00 i był. Napisany o 19:11. Wczoraj był wtorek 24 grudnia 2024. Co jest nie tak? Jakie sci-fi? Proszę mnie oświecić.
Spokojnie Panowie, nic Wam nie jest. Data/godzina w kamerze jest źle ustawiona i tyle tej sensacji :-))). To nie najprostsza kamerka i nie pamiętam, jak to przestawić. Muszę pokopać w instrukcji. A może ktoś z Was mi pomoże ? Kamerka to dość stary, ale odporny na wszystko lotniczy MOBIUS Lens 2. Zaoszczędziłoby to mi dużo cennego czasu, chodzę troszkę niedospany...
Zmotoryzowanie kieszeni w Marcysiu wiąże się z pewnymi trudnościami do pokonania. Sam układ mechaniczny bezpiecznego, pewnego, wytrzymałego, nieskomplikowanego, niedrogiego, trwałego i eleganckiego przeniesienia napędu z serwomechanizmu na kieszeń to tylko mniejsza część zadania.
Trzeba przewidzieć kilka możliwych okoliczności i wydarzeń. Na przykład co się stanie/może się stać, gdy jakiś dowcipniś zablokuje kieszeń i spróbuje ją otworzyć lub zamknąć w takim stanie ?
Albo co będzie, gdy jakaś rozkojarzona panienka (lub dziecko) wsadzi paluszki tam, gdzie nie powinna ich wkładać ? Serwo przełożone mimośrodem generuje dość znaczną siłę i to może zaboleć. Mało tego - taki ktoś może zostać trwale połączony z magnetofonem. Oczywiście w obydwu przytoczonych przypadkach nic nie ma prawa się popsuć.
I jeszcze co ma zrobić użytkownik, gdy trzeba otworzyć kieszeń bez zasilania magnetofonu z sieci ? Taka możliwość powinna istnieć i to bez jakichś koszmarnych trudności.
To praca myślowa do wykonania na dziś.
Żeby nie było, że z tymi paluszkami to fantazje - wstawię odpowiedni filmik. Ktoś, kto nie miał blisko do czynienia z wyższą półką modelarstwa lotniczego nie uwierzy, że serwomechanizm wielkości pudełka zapałek może bez trudu połamać takie paluszki.
Ciemniak ze mnie kompletny. Zmęczenie materiału. Permanentne zaburzenia postrzegania. Rosumus brakus persistens. Proszę mnie umieścić w... Pozostawiam to Waszemu wyborowi.
Maślak pstry i twardzioszek przydrożny mają znacznie wyższy iloraz inteligencji niż ja. Ameba to przy mnie geniusz. Dobranoc.
Problem z palcami w kieszeni można by wykonać przez pomiar obciążenia silnika i następnie po przekroczeniu danej wartości, przechodziło by w stan powrotnego otwierania kieszeni. Ewentualnie mniejsze przełożenie które nie dawało by takiej siły.
Co do otwierania kasety bez prądu, to sama przekładnia nie daje możliwości otwarcia normalnie z przycisku? Pokazywałeś na filmiku działanie, nie?
W sumie idziesz dalej niż nawet japońscy producenci bo jak kojarzę (ktoś kto miał do czynienia niech mnie poprawi jak trzeba) to w magnetofonach sony ze zmotoryzowaną kieszenią, nie ma możliwości otwarcia kieszeni bez prądu. Problem uwidacznia się gdy plastikowe koło zębate na osi silnika pęka, i cały magnetofon jest do rozbiórki.
Co do palców to mam sharpa VZ-3000 ze zmotoryzowaną kieszenią GRAMOFONU i nie ma żadnego zabezpieczenia. Testowałem i siła jest tak niewielka że żadnej szkody nie wyrządza palcom.
Ciemniak ze mnie kompletny. Zmęczenie materiału. Permanentne zaburzenia postrzegania. Rosumus brakus persistens. Proszę mnie umieścić w... Pozostawiam to Waszemu wyborowi.
Maślak pstry i twardzioszek przydrożny mają znacznie wyższy iloraz inteligencji niż ja. Ameba to przy mnie geniusz. Dobranoc.
:-)))
No nie, chyba aż tak to nie jest ;-).
Bo te grzybki nie posiadają ŚWIADOMOŚCI. Ameba raczej też nie za bardzo...
Problem z palcami w kieszeni można by wykonać przez pomiar obciążenia silnika i następnie po przekroczeniu danej wartości, przechodziło by w stan powrotnego otwierania kieszeni. Ewentualnie mniejsze przełożenie które nie dawało by takiej siły.
Co do otwierania kasety bez prądu, to sama przekładnia nie daje możliwości otwarcia normalnie z przycisku? Pokazywałeś na filmiku działanie, nie?W sumie idziesz dalej niż nawet japońscy producenci bo jak kojarzę (ktoś kto miał do czynienia niech mnie poprawi jak trzeba) to w magnetofonach sony ze zmotoryzowaną kieszenią, nie ma możliwości otwarcia kieszeni bez prądu. Problem uwidacznia się gdy plastikowe koło zębate na osi silnika pęka, i cały magnetofon jest do rozbiórki.
Co do palców to mam sharpa VZ-3000 ze zmotoryzowaną kieszenią GRAMOFONU i nie ma żadnego zabezpieczenia. Testowałem i siła jest tak niewielka że żadnej szkody nie wyrządza palcom.
Tu dla minimalizacji kosztów korzystam z elementów i podzespołów handlowych bądź posiadanych. Nie za bardzo jest jak mechanicznie ograniczyć moment wyjściowy takiego serwa z powodu bardzo dużego przełożenia wielostopniową przekładnią zębatą. Mniejsze przełożenie da zbyt dużą prędkość ruchu kieszeni. Próba zmiany napięcia zasilającego rodzi kolejne trudności/koszty.
Ten Twój Sharp ma chyba jednak jakieś zabezpieczenie przed (nawet celowym) uszkodzeniem/ zniszczeniem. Co się stanie, gdy o takie będziesz się starał ?
Układ, o jakim piszesz stosuje się powszechnie w silnych z konieczności napędach, np. drzwi pojazdów, rogatek czy bramek. Jednak elektronika sterująca tym, oparta z zasady o pomiar prądu pobieranego przez silnik napędu jest dość rozwinięta i tu nie preferowana z uwagi na koszty wykonania.
Wybrany przeze mnie układ mimośrodowy przeniesienia napędu ma kilka istotnych zalet za wyjątkiem tej jednej - nie przenosi wstecz w pobliżu skrajnych położeń. Przywołaj wyobraźnią dwucylindrowy (najpowszechniejszy) parowóz, tam wykorbienia prawej i lewej strony są przesunięte (obrócone konstrukcyjnie) o 90*.
Mam już jakieś mgliste myśli dotyczące rozwiązania wszystkich omawianych problemów. Samo teoretyczne rozwiązanie to nie trudność, dużo gorzej jest z praktycznym wykonaniem przy spełnieniu stawianych wymagań.
Problem nadmiaru siły rozwiązuje wprowadzenie elementu sprężystego pomiędzy serwo a kieszeń. To także poniekąd daje możliwość otwarcia/uchylenia kieszeni bez zasilania, ale to trochę nieeleganckie wyjście.
Wszystkie problemy jak leci rozwiązuje wprowadzenie kontrolowanego zasobnika energii. Dobrze znany, tani, niezawodny, dostępny bez trudu, kontrolowalny, trwały - istnieje takie coś i każdy z Was na pewno to zna.
? ;-)
Wystarczy podawać sygnał sterujący i poczekać na zamknięcie zestyku krańcowego w założonym czasie jeżeli to nie nastąpi to odcina się zasilanie albo i też włącza się sterowanie na otwieranie, tak jest w nowoczesnych autobusach jak drzwi przytną pasażera to otwierają się i kierowca musi dać impuls na zamkniecie jeszcze raz.
Ten Twój Sharp ma chyba jednak jakieś zabezpieczenie przed (nawet celowym) uszkodzeniem/ zniszczeniem. Co się stanie, gdy o takie będziesz się starał?
Sprawdziłem na czyimś filmiku z naprawy bo sam już nie pamiętam, i jest tam pasek. Zwykły gumowy pasek który po przekroczeniu danego obciążenia po prostu się ślizga. Nic więcej. Dalej są tylko przekładnie zębate z ślimakową tuż za paskiem. Działa? Działa. Można iść szybciej na przerwę.
Wszystkie problemy jak leci rozwiązuje wprowadzenie kontrolowanego zasobnika energii. Dobrze znany, tani, niezawodny, dostępny bez trudu, kontrolowalny, trwały - istnieje takie coś i każdy z Was na pewno to zna.
? ;-)
Mam dwie opcje. Sprężyna lub ciężarek na sznurku. W tym przypadku ciężarek raczej odpada.
Wystarczy podawać sygnał sterujący i poczekać na zamknięcie zestyku krańcowego w założonym czasie jeżeli to nie nastąpi to odcina się zasilanie albo i też włącza się sterowanie na otwieranie, tak jest w nowoczesnych autobusach jak drzwi przytną pasażera to otwierają się i kierowca musi dać impuls na zamkniecie jeszcze raz.
Tak, takie rozwiązania powszechnie się stosuje.
Ale wszystkie te niewinne funkcje (pomiar czasu, odcięcie zasilania, przełączenie kierunku gotowości do pracy) musi realizować jakaś elektronika.
Taką koncepcję również rozważałem, ale poległa póki co w konfrontacji z zasobnikiem. Pewne jej fragmenty jednak pozostaną.
Sprawdziłem na czyimś filmiku z naprawy bo sam już nie pamiętam, i jest tam pasek. Zwykły gumowy pasek który po przekroczeniu danego obciążenia po prostu się ślizga. Nic więcej. Dalej są tylko przekładnie zębate z ślimakową tuż za paskiem. Działa? Działa. Można iść szybciej na przerwę.
... podczas której kółko przetrze elegancko ten pasek :-). Wprawdzie nieprędko to nastąpi, dostatecznie długo będzie to trwało jak na uznanie rozwiązania za dobre, ale jednak samoczynny wyłącznik takiego stanu awaryjnego powinien tam być. W każdym razie Krecik nie odpuściłby bez niego.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- …
- następna ›
- ostatnia »











Takie tam... Pierwsze kotki za opłotki ;-).
Dobrze, że nie jestem pierwszy z takimi pomysłami, bo pewnie zamknęliby mnie w psychiatryku.
Automatyzacji obsługi kieszeni Marcysia krok pierwszy - próby działania przyjętego wstępnie układu mechanicznego wypadły pomyślnie.
https://youtu.be/TSDzrw9RA-g