Nie samą Unitrą żyje człowiek
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Trafiła mi się okazja na głośniki: kupiłem nowe Radiotehnika 10АС-225 wyprodukowane przez Muromską Fabrykę Radiowych Przyrządów Pomiarowych w maju 1988 roku. W tym zakładzie produkowano w latach 60. bardzo interesującą radiolę Gamma-V z wbudowanym kolorofonem. Na zdjęciach głośniki i radiola. Wg parametrów te głośniki są lepsze od ZG-15. Na razie czekam na przesyłkę, więc nie moje zdjęcie. Będę oceniał przy odsłuchu. Z wyglądu są koszmarne, ale mam nadzieję, że będą ładnie brzmieć.
Ja kiedyś miałem Odyseja ale był popsuty on był dla kol moherpower może go jeszcze ma. Z tego co czytałem po rosyjsku to najlepszy wg. nich był wzmacniacz o nazwie Brig 001 znany także jako Bark 001. Odysej troche przekombinowany bym powiedział, z tego co widziałem to ten Brig prostszy w konstrukcji.
A ja takie decki odkopałem u siebie na strychu.
Fajnie się natknąć na sprzęty o których się już prawie zapomniało :) .
Robię przegląd i selekcję tego co chcę jeszcze uruchomić o co za jakiś czas "pójdzie do żyda".
Otóż zdiagnozowałem co dolega temu soniakowi - paski do wymiany i wyświetlacz do sprawdzenia bo nie świeci cały pasek poziomu sygnału.
Natomiast nie mogę się nadziwić sobie, że tego techniksa skitrałem na strychu bez nawet odkręcenia pokrywy. Nie włączała się cała mechanika sterowania klawiszami.
No i po zdjęciu pokrywy okazało się, że .... brakuje jednego bezpiecznika 400 mA :).
Włożyłem taki i deck ożył :). Kurcze niepotrzebnie przeleżał kilka lat na strychu, po zakupie z jakiegoś szrotu lub sklepiku ze szperami z Niemiec.
Zadowolony jestem, że tak szybko go uruchomiłem. Oczywiście nie jest tak różowo, bo lewy kanał przerywa i trzeszczy po włączeniu dolby lub dbx. Bez redukcji szumów gra dobrze. Tak jakby sieę coś w eletronice pokićkało ( może kondensatory wyschły ), bo na samym początku to i bez redukcji szumów też na lewym kanale trzeszczał. Lewy kanał gra ciszej. Dam jemu pograć może się jakoś zregenerują.
Generalnie jak na razie sukces małym wysiłkiem. Deck gra, o!!! w tej chwili kanały bez dolby grają już równo :) ( po godzince grania ) .
Słucham na słuchawkach z bananem na ustach. Fajny deck "jak znalazł" :).
Kto i po co wyjął ten bezpiecznik ? No i jak musiałem być zakręcony, że nawet nie zdjąłem pokrywy, żeby zobaczyć co jest nie tak.
Nie działało całe sterowanie klawiszami, więc pewnie pomyślałem, że będzie grubsza robota a tu proszę głupi bezpiecznik.
nawet paski nie są chyba wyciągnięte, bo nie zwalnia, gra równo i nie faluje dźwięk.
Fajne decki. Jeszcze z okresu przejściowego kiedy wszystkie rodzaje taśm były dostępne. Po tym już fecr nie uświadczysz.
Dzięki, owszem to ten okres, a że mam trochę dobrych kaset FeCr, to będą do porównań np. z M7020 lub M7011 jakie mam i zamierzam je "wybić" z pomocą Krecika za jakiś czas ma wyższą półkę. Więc będzie miał ten techniks i kilka innych tego typu decków z czym się zmierzyć :) ( mam też RS-M233X i chwalę go sobie ).
Akurat pierwsza połowa lat 80 tych i generalnie ta dekada, to mój focus "deckowy" i kasetowy.
Moim zdaniem szczyt tego co sobą decki reprezentowały ( pomijam lepsze często parametry decków z lat 90 tych, ale.... to już były często plasticzane sprzęty skażone ręką księgowych ). Mówię też o średniej półce światowej lub nieco wyższej. Topowe decki rządziły się często innymi prawami.
Ps.
dokładnie to samo dotyczy kaset magnetofonowych ( o ile taśmy często nie były gorsze, to pudełka i mechanizmy już tak ) .
[quote=staszek66;14148.164245;10444]A ja takie decki odkopałem u siebie na strychu.
Fajnie się natknąć na sprzęty o których się już prawie zapomniało :) .
Robię przegląd i selekcję tego co chcę jeszcze uruchomić o co za jakiś czas "pójdzie do żyda".
Otóż zdiagnozowałem co dolega temu soniakowi - paski do wymiany i wyświetlacz do sprawdzenia bo nie świeci cały pasek poziomu sygnału.
Natomiast nie mogę się nadziwić sobie, że tego techniksa skitrałem na strychu bez nawet odkręcenia pokrywy. Nie włączała się cała mechanika sterowania klawiszami.
No i po zdjęciu pokrywy okazało się, że .... brakuje jednego bezpiecznika 400 mA :).
Włożyłem taki i deck ożył :). Kurcze niepotrzebnie przeleżał kilka lat na strychu, po zakupie z jakiegoś szrotu lub sklepiku ze szperami z Niemiec.
Zadowolony jestem, że tak szybko go uruchomiłem. Oczywiście nie jest tak różowo, bo lewy kanał przerywa i trzeszczy po włączeniu dolby lub dbx. Bez redukcji szumów gra dobrze. Tak jakby sieę coś w eletronice pokićkało ( może kondensatory wyschły ), bo na samym początku to i bez redukcji szumów też na lewym kanale trzeszczał. Lewy kanał gra ciszej. Dam jemu pograć może się jakoś zregenerują.
Generalnie jak na razie sukces małym wysiłkiem. Deck gra, o!!! w tej chwili kanały bez dolby grają już równo :) ( po godzince grania ) .
Słucham na słuchawkach z bananem na ustach. Fajny deck "jak znalazł" :).
Kto i po co wyjął ten bezpiecznik ? No i jak musiałem być zakręcony, że nawet nie zdjąłem pokrywy, żeby zobaczyć co jest nie tak.
Nie działało całe sterowanie klawiszami, więc pewnie pomyślałem, że będzie grubsza robota a tu proszę głupi bezpiecznik.
nawet paski nie są chyba wyciągnięte, bo nie zwalnia, gra równo i nie faluje dźwięk.[/quote]
Podobnego Sonego naprawiałem w wakacje. Problem - brak reakcji mechanizmu na funkcje, jakiekolwiek. Nikt nie umiał sobie z nim poradzić..
Jaka była przyczyna? Otóż uszkodzone uzwojenie na elektromagnesie, stąd brak reakcji na załączane funkcje. Naprawić to nie było łatwo, aczkolwiek udało się jakoś połączyć ze sobą przerwane druciki, zasadniczo to praca precyzyjna pod mikroskopem.
Magnetofon podobno działa do dziś co cieszy właściciela, a tym bardziej mnie :)
[quote=Kuba Audio;14148.164252;17237][quote=staszek66;14148.164245;10444]A ja takie decki odkopałem u siebie na strychu.
Fajnie się natknąć na sprzęty o których się już prawie zapomniało :) .
Robię przegląd i selekcję tego co chcę jeszcze uruchomić o co za jakiś czas "pójdzie do żyda".
Otóż zdiagnozowałem co dolega temu soniakowi - paski do wymiany i wyświetlacz do sprawdzenia bo nie świeci cały pasek poziomu sygnału.
Natomiast nie mogę się nadziwić sobie, że tego techniksa skitrałem na strychu bez nawet odkręcenia pokrywy. Nie włączała się cała mechanika sterowania klawiszami.
No i po zdjęciu pokrywy okazało się, że .... brakuje jednego bezpiecznika 400 mA :).
Włożyłem taki i deck ożył :). Kurcze niepotrzebnie przeleżał kilka lat na strychu, po zakupie z jakiegoś szrotu lub sklepiku ze szperami z Niemiec.
Zadowolony jestem, że tak szybko go uruchomiłem. Oczywiście nie jest tak różowo, bo lewy kanał przerywa i trzeszczy po włączeniu dolby lub dbx. Bez redukcji szumów gra dobrze. Tak jakby sieę coś w eletronice pokićkało ( może kondensatory wyschły ), bo na samym początku to i bez redukcji szumów też na lewym kanale trzeszczał. Lewy kanał gra ciszej. Dam jemu pograć może się jakoś zregenerują.
Generalnie jak na razie sukces małym wysiłkiem. Deck gra, o!!! w tej chwili kanały bez dolby grają już równo :) ( po godzince grania ) .
Słucham na słuchawkach z bananem na ustach. Fajny deck "jak znalazł" :).
Kto i po co wyjął ten bezpiecznik ? No i jak musiałem być zakręcony, że nawet nie zdjąłem pokrywy, żeby zobaczyć co jest nie tak.
Nie działało całe sterowanie klawiszami, więc pewnie pomyślałem, że będzie grubsza robota a tu proszę głupi bezpiecznik.
nawet paski nie są chyba wyciągnięte, bo nie zwalnia, gra równo i nie faluje dźwięk.[/quote]
Podobnego Sonego naprawiałem w wakacje. Problem - brak reakcji mechanizmu na funkcje, jakiekolwiek. Nikt nie umiał sobie z nim poradzić..
Jaka była przyczyna? Otóż uszkodzone uzwojenie na elektromagnesie, stąd brak reakcji na załączane funkcje. Naprawić to nie było łatwo, aczkolwiek udało się jakoś połączyć ze sobą przerwane druciki, zasadniczo to praca precyzyjna pod mikroskopem.
Magnetofon podobno działa do dziś co cieszy właściciela, a tym bardziej mnie :)[/quote]
Podobnego Sonego naprawiałem w wakacje. Problem - brak reakcji mechanizmu na funkcje, jakiekolwiek. Nikt nie umiał sobie z nim poradzić..
Jaka była przyczyna? Otóż uszkodzone uzwojenie na elektromagnesie, stąd brak reakcji na załączane funkcje. Naprawić to nie było łatwo, aczkolwiek udało się jakoś połączyć ze sobą przerwane druciki, zasadniczo to praca precyzyjna pod mikroskopem.
Magnetofon podobno działa do dziś co cieszy właściciela, a tym bardziej mnie :)
Chyba przestałem ogarniać ten klub :D moja wiadomość połączyła się trzy razy robiąc niezłe spustoszenie...
https://www.olx.pl/d/oferta/kolumny-canton-chrono-509-2-dc-CID99...
Aluminiowe błyszczące pierścienie chyba nigdy nie przestaną się podobać :-)
Nie ma się co dziwić. Dodają tego "czegoś", jednak bardzo cienka jest granica między szykiem a jarmarcznością. Nie zawsze ten szyk wychodzi projektantom.
A te są jakie?
W granicy dobrego smaku czy festyniarskie?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- …
- następna ›
- ostatnia »














Wpadły mi w ręce do naprawy kolumny Kenwood KL-660 ( okres produkcji tego modelu 1969-1971) Kolumny ładne, głośniki na zawieszeniu materiałowym, bardzo sztywne. Kolumny 4 drożne, niestety właściciel w obu upalił sekcje wysokotonową, która była zbudowana na trzech głośnikach, jednym głośniku konstrukcji coś a'la nasze gdw, tylko większej średnicy i dwóch małych kopułkach spiętych równolegle ( Każdy po 16 ohm). GDW nienaprawialne, kopułki również (nietypowy rozmiar cewki i jeszcze ta impedancja). Wymieniłem na kopułki bieżącej produkcji, które rozmiarowo wejdą w miejsce fabrycznych głośników. Modyfikacja ma charakter przejściowy, bowiem właściciel ma w bliżej nieokreślonym czasie zdobyć oryginały ( na dzień dzisiejszy, pojedyncza sztuka gdzieś na ebay się pojawiła). Wymieniłem tez 50-paro letnie elektrolity na kondensatory MKT.